Start arrow Wiadomości ze świata aukcji arrow Świstak.pl arrow Google czyści wyszukiwarkę. I karze polskie serwisy
allegro ebay swistak aukcje24 kiermasz
Menu główne
Start
Ze świata aukcji
Szukaj
Jak liczymy
Poradnik aukcjonera
Księgarnia internetowa
STATYSTYKI
Gościmy
On-line: 20 gości (395)
Google czyści wyszukiwarkę. I karze polskie serwisy PDF Drukuj Email
01.02.2012.
Czołowe porównywarki - Ceneo i Nokaut - strona Tesco czy serwisu Fotka znikły z pierwszych stron wyszukiwania w Google. To kara za niedozwolone praktyki. - Brutalne, ale skuteczne - mówią właściciele

Wczoraj rano polscy internauci mogli zauważyć w Google’u spore zmiany - z pierwszych stron wyszukiwania znikło kilkadziesiąt serwisów internetowych. W tym takie, które mają milionową widownię: porównywarki cenowe Ceneo, Nokaut czy Skąpiec, społeczności owa Fotka. pl czy rozrywkowy Cd a. pl. Zmiotł o też strony internetowe hipermarketu Tesco i sklepu RTV Euro AGD (euro. com. pl). A także przynajmniej kilkadziesiąt innych stron, w tym stronę miasta Rybnika.
Dlaczego? Za karę.
- Nie komentujemy akcji podjętych wobec konkretnych witryn. Możemy jednak potwierdzić, że kilka znanych witryn z różnych kategorii tematycznych działało niezgodnie z naszymi wytycznymi dla webmaster ów i podjęliśmy działania, by temu zaradzić - mówi Marta Jóźwiak, rzecznik polskiego oddziału Google’a.
Akcję wcześniej zapowiadał Kaspar Szymański pracujący w dziale jakości wyszukiwania. „Zespół zajął się kwestią kupowania linków przez popularne polskie witryny“ - napisał kilka dni temu na swoim koncie w serwisie społeczności owym Google+.
Chodzi głównie o tzw. systemy wymiany linków, rodzaj programu partnerskiego, który dzięki płatnemu wstawianiu linków sztucznie podnosi popularność danej strony internetowej. To był jeden z trików, by wbić się na pierwszą stronę wyszukiwania Google’a. Z punktu widzenia internetowych serwisów najważniejszą, bo na pozostałe mało kto zagląda.
Jak się okazuje, korzystały z tej broni m.in. porównywarki. W efekcie, wpisując np. hasło „nikon D1“ (lub dowolnego innego produktu), internauta w Polsce dostawał przede wszystkim linki do Ceneo czy Nokautu. Internauci ruch Google’a odebrali z zadowoleniem. „Nareszcie się za to zabrali. Może wreszcie internet się zrobi używa lny“ - to jeden z komentarzy na Facebooku. Wczoraj zamiast linków do porównywa rek wpisanie hasła z nazwą produktu kierowało przede wszystkim do recenzji sprzętów. Kara dotyczyła zresztą całych serwisów, nie tylko wybranych haseł - nawet wpisując „ceneo“czy „fotka“,link do strony serwisu można było znaleźć dopiero na czwartej, piątej czy szóstej stronie wyników. Jedyne, co widniało na stronie pierwszej, to reklamy wykupione przez porównywarki i inne ukarane strony w Google’u (tzw. linki sponsorowane).
Właściciele ukaranych stron, mimo że ten ruch uderzy w mniejszym lub większym stopniu w ruch na ich stronach, nie protestują. - Koncern postanowił w dość bezpośredni sposób powiadomić właścicieli witryn o tym, że nie stosują się do zaleceń. Metoda brutalna, ale chyba skuteczna. Pewnie tylko tak można było ukrócić wyścig zbrojeń o najlepsze pozycje w wyszukiwarce - mówi nam Rafał Agniesz czak, współzałożyciel m.in. serwisu Fotka. pli aukcyjnego Świstaka. - Prawdopodobnie w perspektywie czasu wszystkim nam wyjdzie to na zdrowie - dodaje.
- Wspólnie z agencją reklamową, która zarządza naszą stroną, wprowadziliśmy zmiany w tych miejscach, które potencjalnie mogły budzić wątpliwości, i zgłosiliśmy stronę do ponownej weryfikacji. Teraz czekamy i mamy nadzieję, że weryfikacja będzie pozytywna - mówi Michał Sikora, rzecznik Tesco Polska.
w tym samym tonie wypowiada się Nokaut. pl,który szykuje się do debiutu na GPW. Właściwie już by na niej zadebiutował, ale odłożył ofertę, bo nie spotkał się z satysfakcjonującą wyceną. Nokaut chciał pierwotnie pozyskać z emisji akcji 35-50mln zł, a pieniądze przeznaczyć m.in. na przejęcie mniejszego rywala - porównywarki Skąpiec. pl(też na liście ukaranych przez Google’a).
- To działanie dyscyplinujące, które Google czasem podejmuje. Ogłasza od co najmniej dwóch lat, że próbuje udoskonalać algorytm w taki sposób, aby promować linki do wartościowych serwisów. Aby to, co się za nimi kryje, wnosiło coś do interesującej nas sprawy - mówi „Gazecie“ Mateusz Ostach owski, członek zarządu agencji Kompan. pl zajmującej się marketingiem w sieci, m.in. pozycjonowaniem stron w internecie. - Przykładowo: jeżeli serwis publikuje czyjąś wypowiedź i ja do niej linkuję, to jest to link wartościowy. Ale jeżeli ja kupię ileś linków i ileś stron będzie zamieszczało dzięki temu odnośniki do mojej firmy czy krótkie informacje z mojej strony, to nie jest to dobrze widziane przez Google’a - zaznacza. Przypomina, że kilka lat temu za sztuczki przy pozycjonowaniu Google ukarało stronę centrali BMW w Monachium.
Niektórzy komentatorzy branżowi mówili wprost: Google w ten sposób czyści sobie przedpole do wprowadzenia na polski rynek nowej usługi, właśnie poświęconej wyszukiwaniu produktów - Google Product Search.
- Nie doszukiwałbym się tu teorii spiskowych - mówi Ostach owski. - Dział, który zajmuje się wyszukiwarką organiczną, jest w Google wyraźnie oddzielony od sprzedaży Adwords i innych usług.

Wczoraj zamiast linków do porównywa rek wpisanie hasła z nazwą produktu kierowało do recenzji sprzętów

Źródło: Gazeta Wyborcza | 1.2.2012 | Rubryka: Gospodarka | Strona: 24 | Autor: TOMASZ GRYNKIEWICZ PAWEŁ GAWLIK | Temat: Aukcje internetowe

Liczba komentarzy (0) - Dodaj komentarz do artykułu:

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
komentarze

Jeszcze nie ma komentarzy...



Strona 1 z 0
Dodaj komentarz do artykułu: Google czyści wyszukiwarkę. I karze...

Twój e-mail nie będzie wyświetlany na stronie

Top! Top!