| Okazja goni okazję: motorówka za 1zł ! |
|
|
|
| 15.02.2007. | |
Żaganianka kupiła na Allegro łódkę wartą 40 tys. zł za... złotówkę. Sprzedawca nie zastrzegł ceny minimalnej. Kiedy się zreflektował, skończył aukcję, myśląc, że do sprzedaży nie doszło.Agnieszka Trzebińska od pół roku buszuje w internecie na internetowej aukcji Allegro. Jest dobrą klientką. Osoby, z którymi zawierała transakcje, wystawiają jej pozytywne komentarze. Pod koniec ubiegłego roku pani Agnieszka rozglądała się za łódką dla ojca, zagorzałego żeglarza. - Jak zwykle dałam symboliczną złotówkę. Liczyłam się oczywiście z tym, że cena ostro wzrośnie. Łódkę można było można kupić od ręki za 41 tys. zł, korzystając z opcji "kup teraz", ale pomyślałam, że lepiej się potargować. W najśmielszych marzeniach nie wiedziałam, że wylicytuję ją za złotówkę - opowiada Trzebińska. Kilka dni temu Sąd Rejonowy dla Warszawy-Pragi Północ przyznał w precedensowym procesie dotyczącym sprzedaży auta w internecie, że wygrana na serwisie Allegro to umowa kupna-sprzedaży ze wszystkimi konsekwencjami. Nakazał oferentowi sprzedać auto - za wylicytowane 23 100 zł - choć cena rynkowa Jeepa Grand Cherokee z silnikiem o pojemności 4,7 cm (rok 2000) była co najmniej dwukrotnie wyższa. Sprzedawca tłumaczył przed sądem, że zapomniał w swej aukcji podać cenę minimalną (30-40 tys. zł), a poza tym zepsuł mu się modem i nie mógł tego skorygować przed końcem aukcji. Sąd uznał, że nie ma wątpliwości co do przebiegu aukcji i pozostaje jedynie prawna ocena sporu. Kodeks cywilny dopuszcza różne formy zawarcia umowy sprzedaży, a więc także formę elektroniczną. Allegro.pl jest aukcją taką jak inne, tyle że elektroniczną.
źródło: wyborcza.pl
|
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
Czytam i włos mi się jeży na głowie. Dla pieniędzy , korzyści ludzie zrobią wszystko. Przecież ta Pani która wylicytowała tą łódkę za złotówkę wiedziała ze się ten Pan pomylił ( wystawiający ). Jak można za czyjąs nieuwagę kogoś ograbiać. I co umrze bez tej motorówki. Proszę zwrócić uwagę że wszędzie są takie umowy ,które tylko wykorzystują czjąś nieuwagę aby kogoś naciągnąć na dodatkowe koszta. Banki ,ktore dają kredyty. Telefonia itp. A gdzie po prostu uczciwość ludzka i zrozumienie. To jest moje zdanie. Nie każdy musi uważać że mam rację. Teresa
oczywiście że Allegro ma rację
co to ma być? wystawianie przedmiotu, zawarcie transakcji i nie dostarczenie jej bo cena za niska? to trzeba było sprzedawać w sklepie albo na giełdzie, jeśli ktoś traktuje takie transakcje jako zabawę i nie respektuje jej zasad to powinien ponosić tego konsekwencje, również prawne
A JA MUSZĘ DOPISAĆ ŻE TEN ADWOKACINA TO OSZUST WZIĄ 500ZŁ I NIE ODBIERA TELEFONÓW UWAGA NA ZŁODZIEJA!










