Start arrow Ze świata aukcji arrow Allegro.pl arrow Okazja goni okazję: motorówka za 1zł !
allegro ebay swistak aukcje24 kiermasz
Menu główne
Start
Ze świata aukcji
Szukaj
Jak liczymy
Poradnik aukcjonera
Księgarnia internetowa
STATYSTYKI
Gościmy
(210)
zobacz


allegro

POLECAMY CIEKAWE STRONY INTERNETOWE:
Okazja goni okazję: motorówka za 1zł ! PDF Drukuj Email
15.02.2007.

Żaganianka kupiła na Allegro łódkę wartą 40 tys. zł za... złotówkę. Sprzedawca nie zastrzegł ceny minimalnej. Kiedy się zreflektował, skończył aukcję, myśląc, że do sprzedaży nie doszło.

Agnieszka Trzebińska od pół roku buszuje w internecie na internetowej aukcji Allegro. Jest dobrą klientką. Osoby, z którymi zawierała transakcje, wystawiają jej pozytywne komentarze. Pod koniec ubiegłego roku pani Agnieszka rozglądała się za łódką dla ojca, zagorzałego żeglarza.

13 grudnia znalazła ciekawą propozycję. Afuxx, allegrowicz z Rawicza, na portalu od 2001 r., wystawił AM 480, bezkabinową łódź motorową z wygodnym kokpitem dla wędkarzy. Taką łodzią można wypuścić się nie tylko na jezioro i rzekę, ale nawet na morskie przybrzeże. Łódka jest przystosowana także do uprawiania narciarstwa wodnego. Sprzedawca zachwalał jej stan, pływał nią zaledwie kilka razy, m.in. po Adriatyku i po Odrze.

- Jak zwykle dałam symboliczną złotówkę. Liczyłam się oczywiście z tym, że cena ostro wzrośnie. Łódkę można było można kupić od ręki za 41 tys. zł, korzystając z opcji "kup teraz", ale pomyślałam, że lepiej się potargować. W najśmielszych marzeniach nie wiedziałam, że wylicytuję ją za złotówkę - opowiada Trzebińska.

Po 45 minutach od złożenia przez nią oferty allegrowicz prawdopodobnie zreflektował się, że nie zastrzegł ceny minimalnej. Wedle tej opcji łódka nie mogłaby być sprzedana poniżej określonej wartości. Postanowił się wycofać i wybrał najprostszy sposób: po prostu zakończył aukcję. Pani Agnieszka dostała wiadomość od Allegro, że wygrała licytację.

- Sprzedawca nie zdawał sobie sprawy, że kończąc licytację, sprzedaje łódkę osobie, która zaoferowała najwyższą cenę. Kliknięcie komputerową myszką jest równoznaczne z uderzeniem młotka prowadzącego licytację - tłumaczy Sebastian Kordel, adwokat pani Agnieszki, który wkrótce złoży do sądu pozew przeciwko właścicielowi łodzi. Ten nie ma zamiaru sfinalizować transakcji.

- Próbowałam się z nim umówić. Usłyszałam, że za złotówkę mogę sobie kupić gazetę, a łódki nie dostanę. Mimo to wysłałam mu zapłatę pocztą. Ale przekazu nie odebrał - opowiada Trzebińska. - Potem usłyszałam, że on w ogóle nigdy nie posiadał takiej łódki.

Rzecznik portalu Allegro Bartek Szambelan przyznaje rację pani Agnieszce. - Sprzedający, wystawiając łódkę, wybrał model aukcji tradycyjnej, gdzie licytacja rozpoczyna się od złotówki. Dołożył jednocześnie opcję "kup teraz" na kwotę kilkudziesięciu tysięcy złotych. W momencie kiedy zalicytował pierwszy oferent, opcja "kup teraz" automatycznie zniknęła. Sprzedawca wtedy zakończył aukcję przed czasem, tym samym zawarł transakcję z kupującym - tłumaczy Szambelan.

Czy sprzedający mógł uchronić się przed tak niekorzystnym obrotem sprawy? - Dobrze jest przeczytać regulamin i być świadomym, jakie konsekwencje niesie handel w internecie. Mógł przecież skorzystać z opcji "ceny minimalnej". A nawet jeśli tego nie zrobił, zanim zdecydował się na zakończenie licytacji, powinien wycofać ofertę pani Agnieszki, oczywiście podając rozsądny powód - dodaje Szambelan.

Kilka dni temu Sąd Rejonowy dla Warszawy-Pragi Północ przyznał w precedensowym procesie dotyczącym sprzedaży auta w internecie, że wygrana na serwisie Allegro to umowa kupna-sprzedaży ze wszystkimi konsekwencjami. Nakazał oferentowi sprzedać auto - za wylicytowane 23 100 zł - choć cena rynkowa Jeepa Grand Cherokee z silnikiem o pojemności 4,7 cm (rok 2000) była co najmniej dwukrotnie wyższa. Sprzedawca tłumaczył przed sądem, że zapomniał w swej aukcji podać cenę minimalną (30-40 tys. zł), a poza tym zepsuł mu się modem i nie mógł tego skorygować przed końcem aukcji. Sąd uznał, że nie ma wątpliwości co do przebiegu aukcji i pozostaje jedynie prawna ocena sporu. Kodeks cywilny dopuszcza różne formy zawarcia umowy sprzedaży, a więc także formę elektroniczną. Allegro.pl jest aukcją taką jak inne, tyle że elektroniczną.

- Wiele osób traktuje Allegro jako formę bezpłatnego ogłoszenia. Wystawia ofertę, podaje swój numer telefonu, licząc, że dogada się z kupującym poza portalem. A aukcja w internecie to nie żarty - tłumaczy mec. Kordel.

 

źródło: wyborcza.pl 

 

Liczba komentarzy (3) - Dodaj komentarz do artykułu:

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
komentarze

A JA MUSZĘ DOPISAĆ ŻE TEN ADWOKACINA TO OSZUST WZIĄ 500ZŁ I NIE ODBIERA TELEFONÓW UWAGA NA ZŁODZIEJA!

Napisał HARRY, dzień 12/31/2007 o 14:46

Niestet Panie Szambelan ( rzecznik Allegro)w niektórych fragmentach Pan kłamie lub nie wie co wyczyniaja pracownicy Allegro.
Mój przypadek; towar niewielki za około 80zł licytowano tylko 1zł ( a zapomniałem ustawic cenę minimalną) Do Allegro sie dotelefonować nie mozna, pracownik odpowiada mniej więcej po 2 dniach ( jeżeli wogóle, bo na jedną z moich wątpliwości czekam na odpowiedź już 2 tygodnie) postanowiłem zatem zakończyć aukcje podając prawdziwy powód ( a nie pisząć, że rzecz uległa uszkodzeniu). I natychmiast otrzymałem ostrzeżenie , ze tak nie wolno, musi byc tyle i już!!!
BM

Napisał Bogusław, dzień 09/19/2007 o 14:00

I dobrze - Allegro nie jest dla dzieci !!! Wszystkie umowy K-S są wiążące !!!

Napisał marcinoos, dzień 03/17/2007 o 20:45

 1  2  Strona następna >
Strona 1 z 2
Dodaj komentarz do artykułu: Okazja goni okazję: motorówka za 1z...

Twój e-mail nie będzie wyświetlany na stronie

Top! Top!