|
Szesnastolatek z Tomaszowa postanowił sprzedać przez Internet żółwia stepowego, którego siedem lat wcześniej dostał od rodziców. Po zakończeniu aukcji, zamiast pieniędzy, dostał wezwanie na komisariat policji, gdzie postawiono mu zarzut nielegalnego handlu zwierzętami.
Wstrząśnięty chłopak dowiedział się, że grozi za to nawet 5 lat więzienia. Ratuje go tylko młody wiek -trafi „jedynie“ przed sąd rodzinny. Rodzice szukali dla 9-letniego syna mało kłopotliwego zwierzaka. W sklepie zoologicznym wybrali żółwia stepowego, którego sprzedaż wPolsce była wtedy całkowicie legalna. Od trzech lat obowiązuje jednak zakaz handlu zagrożonymi gatunkami, wprowadzony przez prawo unijne. Niestety, dotyczy też mało kłopotliwego żółwia stepowego. - I rodzice, i chłopak byli w szoku. Nie wiedzieli, że nie wolno sprzedawać, ani kupować tego gatunku - mówi Aleksander Łazowski z tomaszowskiej policji. Jak twierdzą policjanci, podczas przesłuchań również ioni czuli pewien dyskomfort. Wiedzieli, że chłopiec nieświadomie popełnił przestępstwo. Takich przypadków jest więcej. Nam udało się wczoraj bez problemu znaleźć żółwia stepowego, wystawionego na sprzedaż na aukcji internetowej. Sprzedawca był zaskoczony, gdy powiedzieliśmy mu, że taka transakcja jest przestępstwem. - Żółwia kupiłem ponad 10 lat temu swoim dzieciom - tłumaczył się wystraszony. - Teraz dzieci wyrosły i się wyprowadziły. Co mam zrobić z tym cholernym żółwiem? Po naszym telefonie oferta sprzedaży zniknęła zwitryny, awłaściciel podał, że zwierzę mu... uciekło. Pytanie co zrobić z „cholernym“ żółwiem bez dokumentów, pozostaje jednak aktualne. W sklepie zoologicznym nie można zostawić, bo się boją oskarżenia onielegalny handel, zoo też nie weźmie. - Jeżeli zwierzę nie ma jakiejkolwiek identyfikacji, np. dokumentów, tatuażu lub chipa, nie możemy go przyjąć - mówi Małgorzata Puchalczyk z łódzkiego zoo. - Tylko po prawomocnym wyroku sądowym, który odbierze zwierzę właścicielowi, na prośbę policji możemy zrobić wyjątek. Nie znam innych instytucji, które mogą pomóc w takiej sytuacji. Potwierdzają to również pracownicy organizacji ekologicznej WWF Polska. - W sytuacji, gdy zoo odmówi przyjęcia zwierzęcia, nie ma innego wyjścia, jak przekazać je na przykład znajomemu - mówi Magdalena Romanowicz. - Mamy w planach utworzenie azylu dla egzotycznych zwierząt, ale jak na razie to daleka przyszłość. Jest jeszcze jedno wyjście - spędzić z żółwiem resztę życia. źródło: Dziennik Łódzki | 6.4.2007 | rubryka: Kraj | strona: 4 | autor: ARKADIUSZ WOJCIECHOWSKI Liczba komentarzy (0) - Dodaj komentarz do artykułu: |