|
Pani Joanna z Zawiercia kupiła w Internecie samochód marki TOYOTA COROLLA za 50 złotych polskich! Sprzedającym był pan Michał z Sędziszowa Małopolskiego.
Co prawda, przed aukcją na portalu Allegro zażyczył sobie za auto 50 000 złotych, ale wyszło na to, że sprzedał za jedną tysięczną tej ceny.
Podobnie wyszło w marcu pani Alicji z Sosnowca. Dowiedziała się, że swoje BMW, warte 12 000 złotych, sprzedała za 12 zł. Transakcja została potwierdzona przesłaniem jej pocztą wspomnianej kwoty.
Podobne przypadki Podobnych przypadków kupienia samochodów poprzez internet za okazyjnie niską cenę było w Polsce dużo. Piszę "było", gdyż od 4 kwietnia br. Allegro dokonało zmian i podobne cudeńka stały się niemożliwe. Ślady okazyjnych transakcji samochodowych prowadzą do Zagłębia Dąbrowskiego. Zakupu aut w śmiesznych cenach dokonywały dwie osoby. Jedna, to mężczyzna z Będzina o aukcyjnym pseudonimie ("nicku") "mecenas 1950". Jednak on, tak jak szybko kupował, tak szybko wycofał się z finalizowania zakupu. Nie odpowiada na nasze telefony. Druga kupująca, to wspomniana pani Joanna z Zawiercia. Poinformowała ona chętnie telefonicznie "Wiadomości Zagłębia", że kupiła na Allegro za bardzo, bardzo niskie kwoty, około 40 samochodów od osób w całej Polsce. Ponieważ nie chcą one, mimo przesłanych im pieniędzy, wydać sprzedanych pojazdów, praktycznie wszystkim sprzedającym wytoczyła sprawy sądowe o sfinalizowanie transakcji. Nie uważa, że nastąpiły jakieś pomyłki, bo sprzedający na portalu musi przecież cenę potwierdzić lub ją wycofać.
Sprawy w sądach Sprawa wydawała nam się tak nieprawdopodobna, że obdzwoniliśmy pól Polski, aby potwierdzić fakty. Pani Agata z Krotoszyna chciała otrzymać za FORDA FIESTĘ, dorobek jej życia -jak mówi, 23 000 złotych. Dowiedziała się, że sprzedała za 23 złote. Pani Iza z Pruszkowa, otrzymała pocztą 24 złote za OPLA ASTRĘ wartego według niej 24 000 złotych. Pani Beata z województwa świętokrzyskiego otrzymała pocztą 15 złotych za auto warte 15 000 złotych. Ponieważ, podobnie jak reszta wspomnianych i nie wspomnianych osób, nie chciała wydać pojazdu pani Joannie, stanęła z jej powództwa przed sądem w Staszowie. Sprawę wygrała, ale wyrok nie jest prawomocny. Nie jest także prawomocny inny wyrok o którym poinformowała nas pani Joanna! Powiedziała, że sąd w Wodzisławiu Śląskim wydał korzystną dla niej decyzję i nakazał wydanie jej samochodu marki VOLKSWAGEN, nabytego bodajże za 29 złotych. Sąd w Pruszkowie, gdzie przedmiotem sporu jest OPEL kupiony za 24 złote, powołał biegłego dla oszacowania wartości auta. Kupująca ma na ten cel wpłacić zaliczkę w wysokości 500 złotych.
Obcinanie zer Wszyscy, o których piszemy, sprzedający samochody na Allegro twierdzą stanowczo, że absolutnie nie chcieli sprzedawać swych pojazdów za sumy w wysokości kilkunastu, czy kilkudziesięciu złotych. Odsyłają pani Joannie przesłane kwoty. Powołują się na błąd, czyli na zniekształcenie żądanej sumy przez system obsługujący aukcje na Allegro. Aukcje samochodów były prowadzone metodą "Kup teraz", co oznacza kupowanie bez licytacji, za sumę pojawiającą się na monitorze komputera. Pani Joanna argumentuje, że kupiła samochody w dobrej woli, za sumy pojawiające się na Allegro. W liście wysłanym do pani Alicji pisze: "Portal również potwierdził dokonany przeze mnie zakup". Skąd te tysiąckrotne rozbieżności między zamiarami finansowymi sprzedających, a sumami pojawiającymi się na aukcji? Pani Alicja tłumaczy "Wiadomościom". "Dokładnie 4 marca tego roku na portalu Allegro wystawiłam na sprzedaż samochód BMW. W polu "kwota" zostało wpisane 12.000,00. Jednakże po zatwierdzeniu okazało się że system obciął zera, co spowodowało zapisanie kwoty w wymiarze 12,00 złotych." Zakup BMW został dokonany w dwie minuty od momentu wystawienia auta na Allegro. Błyskawiczne tempo zakupów potwierdzają także inne sprzedające osoby z którymi rozmawialiśmy. Przypuszczają, że do wychwytywania takich okazji musiał być używany specjalny program komputerowy. Nasza czytelniczka z Sosnowca powiadomiła pisemnie o sprawie Prokuraturę Rejonową w Sosnowcu. Napisała między innymi: "Czy jest w Polsce takie prawo, które przymusza do wydania rzeczy za zaniżoną kwotę spowodowaną błędem oczywistym. Przecież to nie jest nic innego jak wymuszenie".
Zdaniem Allegro O opinię na temat marcowych aukcji poprosiliśmy rzecznika prasowego Allegro, pana Bartka Szambelana. Poinformował "Wiadomości", że jego firma zanotowała kilkanaście przypadków takich jak tutaj opisywane. Przypomniał zasady sprzedawania na Allegro. "Wystawiając aukcję, najpierw wybieramy odpowiednią kategorię, formułę opisu, itd. W końcu przechodzimy do odpowiedniego formularza, gdzie wpisujemy dane, opis przedmiotu i co ważne cenę. Gdy już wpiszemy wszystkie wymagane wartości, przechodzimy do strony AKCEPTACJA. Tam możemy zapoznać się ze wszystkimi wartościami jakie wpisaliśmy, a po kliknięciu w pole Akceptacja - wystawiamy aukcję. (...) Gdy zaczęły docierać do nas sygnały o przypadkach popełniana błędów, wprowadziliśmy zmianę za sprawą której dzisiaj wpisana kwota pokazuje nam się również słownie, a gdy wpiszemy zły format ceny, również napotkamy stosowną informację". Zatem po zmianach wprowadzonych przez Allegro, obecnie praktycznie nie ma już okazji, ani do pozbycia się, ani do nabycia auta za "psie pieniądze". Pozostała jednak plejada spraw do rozstrzygnięcia w polskich sądach. Amatorzy handlu w internecie z niecierpliwością czekają na wyroki. Jedni twierdzą, że suma podana przy zawarciu transakcji na portalu obowiązuje ostatecznie obie strony. Inni powołują się na prawo do sprostowania oczywistego błędu. Chociaż w polskim prawie nie ma pojęcia precedensu, to sądowe decyzje będą tutaj wielce pouczające.
Imiona niektórych wymienionych osób (na ich prośbę) zostały zmienione źródło: Wiadomości Zagłębia | 28.6.2007 | rubryka: Z reionu | strona: 3 | autor: IRENEUSZ ŁĘCZEK Liczba komentarzy (5) - Dodaj komentarz do artykułu: |