|
Uczestnicy aukcji internetowych w Allegro buntują się przeciwko nieustannym awariom serwisu. Twierdzą, że na skutek usterek, aukcje są zrywane albo w ogóle ich nie widać. W rezultacie wystawione na sprzedaż przedmioty muszą sprzedawć za ceny niższe od oczekiwanych. Dlatego postanowili złożyć skargę do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Izby Handlowej. Nie wykluczają, że skierują sprawę do sądu.
W październiku dni bez awarii można było policzyć na palcach jednej ręki, w listopadzie jest podobnie – mówi Adam Florczak z Pabianic, handlujący w internecie torebkami . – Zdarzały się nawet awarie kilkunastogodzinne, o których zostaliśmy poinformowani dopiero po fakcie. Każda awaria to dla mnie duże straty – dodaje pabianiczanin. Mariusz Wiśniewski z Gorzowa Wielkopolskiego handluje w Allegro kurtkami jesiennymi i zimowymi. Mówi, że w październiku stracił kilkanaście tysięcy złotych. Twierdzi, że w porównaniu z październikiem 2006 r. obroty spadły mu o 80 proc. – Często nie widać aukcji. To jakiś koszmar – mówi Wiśniewski. – Nie jestem w stanie oszacować, ilu klientów straciłem – dodaje. Patryk Tryzubiak z zespołu Allegro awarię serwisu tłumaczy przejściem na nową bazę danych. Mówi, że niedogodności są chwilowe. – Nowy program poprawi działanie serwisu – zapewnia i dodaje: – Problemy w serwisie mogą potrwać jeszcze kilka tygodni. Jeżeli awaria wystąpi podczas aukcji, to według regulaminu przedłuża się ją o dobę. Jest to więc korzyść dla sprzedających, bo ich oferta jest dostępna dobę dłużej. Nasz regulamin gwarantuje przedłużenie aukcji i rekompensaty, ale muszą być one uzasadnione – tłumaczy Tryzubiak. Nie przekonuje to Jarka z Krakowa (nazwisko do wiadomości redakcji). – Rekompensaty proponowane przez Allegro są śmiesznie niskie. Czuję się oszukiwany przez ten serwis. Markowe buty sportowe, którymi handluję, niejednokrotnie musiałem sprzedać za 70 zł, normalnie dostaję za nie około 200 zł – żali się Jarek. Dlaczego tak się dzieje? – W czasie awarii aukcja automatycznie się kończy. Kupujący, który akurat ją wygrywa, ma prawo kupić licytowany przedmiot. Mejl o zakończonej aukcji zobowiązuje tak samo jak podpisana umowa kupna – tłumaczy Jarek. Xawery Konarski, ekspert w dziedzinie prawa i internetu, doradzający m.in. Polskiej Izbie Informatyki i Telekomunikacji, uważa, że użytkownicy mogliby dochodzić odszkodowań w oparciu o przepisy kodeksu cywilnego. – Muszą wykazać, że ponieśli straty, nie sprzedając przedmiotów po cenie, którą zakładali – tłumaczy. Konrad Gruner z biura prasowego UOKiK mówi, że użytkownicy mogą reklamować wadliwie wykonaną usługę. – Jeśli w wyniku działań serwisu przedsiębiorcy ponieśli szkodę, mogą dochodzić odszkodowania na drodze sądowej. Będą jednak musieli udowodnić, że szkoda powstała w wyniku zawinionych działań portalu – mówi Gruner. Z kłopotów Allegro może się cieszyć konkurencja. Wielu użytkowników Allegro już zadeklarowało, że przejdzie na serwis eBay Polska. Szefowie eBay potwierdzają większe zainteresowanie ich serwisem, niechętnie odnoszą się jednak do sytuacji u konkurencji. – Nie komentuję awarii systemu na Allegro – mówi Alina Prawdzik, dyrektor eBay Polska. Allegro jest największym serwisem aukcyjnym w Polsce. Korzysta z niego 7 mln osób. Dziennie na wystawianych jest tam ok. 22 mln przedmiotów. źródło: Dziennik Łódzki | 17.11.2007 | rubryka: Fakty24 | strona: 6 | autor: Grzegorz Maliszewski Liczba komentarzy (4) - Dodaj komentarz do artykułu: |