|
Kradzież jest aktem bezczelności, ale ten przypadek zawierał jej dwa razy więcej niż normalnie - złodziej okradł, a potem jak gdyby nigdy nic używał skradzionego sprzętu na Allegro. A policja? A policja ma czas.
Do jednego z mieszkań w kamienicy puka około 25-letni mężczyzna ubrany w roboczy drelich. Drzwi otwiera 14-latek, pytając, o co chodzi. - A, obejrzeć mieszkanie trzeba, bo rury nowe będą iść - usłyszał. W mieszkaniu na dole trwa remont, więc takie wyjaśnienie wydało się chłopcu całkiem racjonalne. Wpuścił „robotnika" do środka. Przeszli do salonu, gdzie wizytator zasugerował, aby zamknąć drzwi wejściowe, bo jeszcze ktoś obcy wejdzie. Chłopiec ruszył do wyjścia. Gdy wracał, w przedpokoju minął go „robotnik", mrucząc, że już obejrzał, co trzeba. Chłopiec wrócił do salonu, chcąc przejrzeć program telewizyjny. Wtedy spostrzegł, że na stoliku nie ma laptopa Zadzwonił do rodziców. Pojawili się po 10 minutach i powiadomili policję. Ta przyjechała przesłuchała, spisała protokół i... po dwóch tygodniach umorzyła śledztwo. W dniu, w którym przyszło pismo z informacją o umorzeniu, poszkodowany, przeglądając Sieć, dostrzegł, że ktoś używa jego loginu na Allegro.pl. Wniosek był oczywisty -złodziej jest na tyle bezczelny, że korzysta z zapamiętanych przez przeglądarkę skradzionego komputera loginu oraz hasła. Okradziony natychmiast skontaktował się z Allegro, prosząc o ujawnienie logów złodzieja. Witryna zablokowała aukcję, ale odmówiła podania informacji o użytkowniku. - To normalna procedura - tłumaczy Bartłomiej Szambelan z Allegro.pl. - Nie możemy ujawniać danych osobowych, bo nie wiemy, czy osoba, która o to prosi, jest prawowitym właścicielem konta Doradzamy w takich sytuacjach kontakt z policją Dopiero na jej żądanie i tylko jej udostępniamy tego rodzaju informacje. Taki przebieg procedury potwierdza również Zbigniew Urbański z Komendy Głównej Policji w Warszawie, który doradza szybki kontakt z lokalną policją. Tak też zrobił poszkodowany i otrzymał informację, że policja, wznowi śledztwo, ale to potrwa 2 tygodnie. Tyle trwa procedura. Problem w tym, że Allegro już zablokowało aukcję i jest duża szansa, iż złodziej w tym czasie się ulotni. A przecież musiał skądś się logować. Wystarczy na podstawie jego adresu IP ustalić fizycznie miejsce pobytu i wejść z nakazem rewizji. Co zrobić, jeśli przez czynniki proceduralne, policja pokpi sprawę? Czy możemy ją zaskarżyć? Może istnieje sposób, aby zmusić Allegro.pl do większej otwartości? Michał Kołodziejczyk, adwokat odpowiadający na pytania związane z problemami prawa komputerowego.
Postępowanie Allegro.pl jest zrozumiałe - udostępniając dane użytkowników na żądanie osób prywatnych, portal faktycznie mógłby narazić się na liczne zarzuty naruszenia ochrony danych osobowych czy dóbr osobistych - w zależności od charakteru sytuacji. Jeśli chodzi o policję, to z kodeksu postępowania karnego wprost wynika, że pomimo umorzenia sprawy, policja ma obowiązek prowadzenia dalszych czynności operacyjnych w celu wykrycia sprawcy i uzyskania dowodów. Zatem nic nie stoi na przeszkodzie, by szybko i skutecznie działać, jeśli tylko pojawiają się nowe okoliczności istotne w dowolnej, prowadzonej przez policję sprawie. Jeśli zatem faktycznie odmowa niezwłocznego podjęcia czynności była nieuzasadniona - a tak właśnie wynika z opisu sprawy - to możemy mieć w tym przypadku do czynienia z zaniechaniem czynności służbowej przez funkcjonariusza, co jest naruszeniem dyscypliny służbowej i podlega odpowiedzialności dyscyplinarnej. źródło: CHIP (PL) | 14.11.2007 | rubryka: prawo | strona: 27 Liczba komentarzy (3) - Dodaj komentarz do artykułu: |