Start arrow Wiadomości ze świata aukcji arrow Ebay.pl arrow eBay nie ugiął się przed bojkotem internautów
allegro ebay swistak aukcje24 kiermasz
Menu główne
Start
Ze świata aukcji
Szukaj
Jak liczymy
Poradnik aukcjonera
Księgarnia internetowa
STATYSTYKI
Gościmy
On-line: 29 gości (1204)
eBay nie ugiął się przed bojkotem internautów PDF Drukuj Email
03.03.2008.
W efekcie protestu użytkowników serwisu liczba aukcji zmniejszyła się o 13 proc. Jednak firma podważa wiarygodność tych danych

Tygodniowy protest sprzedawców internetowych, korzystających z domu aukcyjnego eBay, przyniósł efekty. Mimo to portal nie ugiął się przed żądaniami sprzedawców, którzy protestują przeciwko nowemu regulaminowi i cennikowi.
Liczba aukcji prowadzonych na eBay zmniejszyła się o 13 proc. do ok. 13 mln transakcji - szacują niezależne portale dealscart.com i medved.net, analizujące ten segment rynku. Sam eBay stara się podważać wiarygodność szacunków. - Nie odczuliśmy żadnych skutków bojkotu - zapewnia Jim Griffith, szef eBay Education, który spadek liczby aukcji przypisuje okresowym
fluktuacjom. Potwierdza też, że firma nie zamierza wycofać się ze zmian. Podobne stanowisko przedstawił rzecznik eBay Jose Mallabo, który uważa, że w bojkocie wzięła grupa pasjonatów, nie mających wpływu na obroty portalu.
W ramach zmian eBay obniżył koszty listingu, czyli wystawienia przedmiotu na licytację o 25 - 50 proc. Ale jednocześnie podwyższył z 5,25 proc. do 8,75 proc. prowizje od sfinalizowanych transakcji. Nowa struktura opłat faworyzuje podmioty wystawiające towary masowo. Stracą jednak na niej drobni kupcy i okazjonalni sprzedawcy, stanowiący nadal większość klientów eBayu.
Sprzedających oburzyło także wprowadzenie zakazu umieszczania negatywnych komentarzy o kupujących. Ich zdaniem spowoduje to załamanie systemu ostrzegania przed naciągaczami. Tymczasem kupujący nadal mogą dzielić się negatywnymi uwagami o kontahentach.
- W odróżnieniu od poprzednich protestów, tym razem niezadowolenie internautów przybrało wymierne efekty - uważa David Steiner, prezes AuctionBytes.com, publikacji dla sprzedawców w sieci. Pomógł w tym internet. Jedna z inicjatorek bojkotu Valerie Lennert, sprzedająca w eBay ubranka dla lalek, zamieściła na YouTube wideoklip wzywający do bojkotu. Obejrzało go ponad 140 tys. osób. Strona poświęcona protestowi pojawiła się też w portalu MySpace. Poprzez nią organizatorzy protestu wezwali internautów do przedłużenia kończącej się w poniedziałek akcji do 9 marca.
Jednak tak eBay, jak i interneto-wi sprzedawcy są skazani na siebie. Takie portale jak Amazon.com czy Overstock nie. tworzą bowiem w USA alternatywy na rynku aukcyjnym, jaką w Polsce stanowi np. Allegro. EBay najwyraźniej przyjął więc strategię na przetrzymanie, wierząc, że zbuntowani sprzedawcy prędzej czy później i tak powrócą.

źródło: Dziennik | 27.2.2008 | rubryka: The wall street journal | strona: 6 | autor: Tomasz Deptuła, Nowy Jork 

Liczba komentarzy (0) - Dodaj komentarz do artykułu:

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
komentarze

Jeszcze nie ma komentarzy...



Strona 1 z 0
Dodaj komentarz do artykułu: eBay nie ugiął się przed bojkotem i...

Twój e-mail nie będzie wyświetlany na stronie

Top! Top!