|
Największy na świecie serwis aukcyjny eBay wygrał bardzo ważny proces z firmą Tiffany. Nowojorski sąd uznał, że eBay nie może odpowiadać za pomoc w handlu podróbkami jej biżuterii. Głośny konflikt ciągnął się od 2004 r.
Tiffany pozwał eBay za to, że na jego aukcjach kwitnie handel tysiącami podrabianych naszyjników i bransoletek tej firmy (według szacunków aż 95 proc. biżuterii Tiffany oferowanej na eBay to fałszywki). Jubilerska firma uważa, że eBay - skoro zarabia na takim procederze duże pieniądze z prowizji i innych opłat - powinien za to odpowiadać. Wczoraj sąd miał inne zdanie. - Tiffany nie zdołał udowodnić winy eBay - orzekł sędzia Richard J. Sullivan, podkreślając, że serwis posłusznie usuwał wszystkie aukcje, które prawnicy Tiffany’ego zgłaszali mu jako próbę sprzedaży podróbek. Na ten wyrok branża aukcyjna i prawnicy zajmujący się własnością intelektualną czekali z wielką niecierpliwością. Jest to bowiem bardzo ważna odsłona światowej debaty o tym, czy właściciel wirtualnego targowiska powinien odpowiadać za nielegalne działania sprzedawców. Ugruntowany od lat model odpowiedzialności serwisów aukcyjnych za wystawiane towary zakłada, że serwis ma obowiązek usunąć aukcję dopiero wtedy, gdy otrzyma wiarygodną informację o tym, że narusza ona prawo. Co bardzo ważne, analogiczną zasadę stosuje się do innych serwisów internetowych - np. takich jak YouTube, wktórym internauci zamieszczają pliki wideo, robiąc to nierzadko z naruszeniem praw autorskich. Orzeczenie, które byłoby po myśli firmy Tiffany - pomijając groźbę ogromnych odszkodowań finansowych - oznaczałoby radykalne zakwestionowanie tej reguły i de facto nakaz, by eBay zaczął prewencyjnie filtrować dziesiątki milionów aukcji, samodzielnie i aktywnie wyszukując nielegalne towary. Taki wyrok mógłby wstrząsnąć branżą aukcyjną i wywołać lawinę spraw. W przyszłości nowe obowiązki serwisów odczuliby zapewne także handlujący internauci, np. w postaci nieuniknionego wzrostu opłat. Zwycięstwo eBay nadeszło po serii porażek sądowych w podobnych pomniejszych sprawach w Europie. Zaledwie dwa tygodnie temu francuski sąd nakazał, by amerykańska firma zapłaciła 40 mln euro odszkodowania producentowi dóbr luksusowych LMVH (znanemu między innymi z produkcji modnych torebek Louis Vuitton) właśnie za to, że na aukcjach masowo sprzedawano podróbki jej towarów. Na początku czerwca sąd (również we Francji) zasądził 20 tys. euro odszkodowania dla firmy Hermes za to, że na aukcjach eBay ktoś wystawił dwie podrobione torebki z jej marką. źródło: Gazeta Wyborcza | 15.7.2008 | rubryka: Gospodarka | strona: 24 | autor: ZBIGNIEW DOMASZEWICZ Liczba komentarzy (0) - Dodaj komentarz do artykułu: |