|
Koszulki z rasistowskimi napisami można bez problemu kupić na aukcji w internecie. Oferowane są tam także naklejki z hasłami „Stop imigrantom“ czy „Dbaj o czystość rasy“. Sprzedawcami nikt się nie interesuje.
Nasz czytelnik szukał w internecie koszulki dla córki. - Chciałem kupić coś niebanalnego. Dlatego zagłębiłem się w kategorię T-shirtów z nadrukami. Szybko trafiłem na rasistowskie - opowiada pan Andrzej z Gdańska. Na koszulce, którą znalazł, był napis: „Jestem dumny z tego, że jestem biały, być może niedługo tylko to mi pozostanie“. Oprócz tego znajdowała się na niej postać ogolonego na łyso człowieka i symbol krzyża celtyckiego, który jest powszechnie używany przez skinheadów. Zresztą sprzedawca wcale nie krył swoich przekonań, już w tytule aukcji napisał, że sprzedaje „Koszulkę Skinheads“. W opisie aukcji znalazło się jednak zdanie, które zapewniło mu bezkarność. Użytkownik o nicku TERRORMACHINES napisał: „Aukcja ma charakter kolekcjonerski, nie ma na celu propagowania treści i ideologi zakazanych prawnie“ (pisownia oryginalna). Jeden z „kolekcjonerów“ zapłacił za nią 70 zł. Żaden z pracowników serwisu Allegro aukcji nie usunął. -Wszystkie sprawy traktujemy indywidualnie. Można przecież sprzedać flagę z symbolem nazistowskim rekonstruktorom wydarzeń historycznych, którzy występują np. na miejskich festynach. Niestety, polskie prawo jest niespójne. Mówiąc w skrócie: koszulka nie nawołuje do zachowań faszystowskich, ale robi to człowiek, który ją nosi - rozkłada ręce rzecznik prasowy Allegro Patryk Tryzubiak. Użytkownik, który sprzedał koszulkę z rasistowskim napisem, oferuje także wlepki (rodzaj naklejek) z hasłami „White Power“ czy „Stop imigrantom“. -Takie aukcje trzeba usuwać -uważa dr Bartłomiej Gutowski z antyfaszystowskiego Stowarzyszenia „Nigdy Więcej“. -Wystarczyłaby dobra wola serwisu Allegro. Przecież w oczywisty sposób jest to kpina z prawa. Niestety, większość zgłoszeń, które wysyłamy w podobnych sprawach do prokuratury, jest umarzanych albo odrzucanych jako nienaruszające prawa. Gutowski nie zgadza się z pracownikiem Allegro, że winne jest niespójne prawo: - Przepisy, które pozwalają ścigać takie działania, już istnieją. Problemem jest brak ich egzekwowania i umarzanie spraw z powodu niskiej szkodliwości społecznej. Po naszej interwencji rzecznik Allegro zapewnia, że będą pilniej przyglądać się sprzedaży podobnych przedmiotów. -Apeluję także do naszych użytkowników, by możliwie jak najszybciej zgłaszali nam swoje wątpliwości - mówi Tryzubiak. -Wtedy możemy usunąć aukcję przed zakończeniem i ukarać użytkownika, który łamie regulamin. źródło: Gazeta Wyborcza | 6.8.2008 | rubryka: Trójmiasto | strona: 2 | autor: MICHAŁ SIELSKI Liczba komentarzy (0) - Dodaj komentarz do artykułu: |