Start arrow Wiadomości ze świata aukcji arrow Pozostałe arrow Co grozi za nieprawdziwe komentarze w Internecie?
allegro ebay swistak aukcje24 kiermasz
Menu główne
Start
Ze świata aukcji
Szukaj
Jak liczymy
Poradnik aukcjonera
Księgarnia internetowa
STATYSTYKI
Gościmy
On-line: 27 gości (365)
Co grozi za nieprawdziwe komentarze w Internecie? PDF Drukuj Email
28.01.2009.
Obecnie trudno sobie wyobrazić korzystanie z wielu serwisów internetowych, w tym m.in. aukcyjnych, gdyby nie oferowały możliwości wprowadzenia własnej i sprawdzenia innych opinii na temat danego sprzedawcy. Narzędzie jakże przydatne, ale też i groźne w rękach nieuczciwego klienta lub konkurencji. Nietrudno w kilka sekund popsuć przedsiębiorcy nieposzlakowaną opinię. Na szczęście jednak Internet nie zapewnia bezkarności. Niezależnie od ewentualnej odpowiedzialności karnej, kłamliwy lub obraźliwy komentarz może sporo kosztować jego autora.

Najlepszym przykładem może być nie tak dawny wyrok Sądu Okręgowego w Łomży, kończący chyba precedensową w Polsce sprawę wszczętą przez właścicielkę jednego ze sklepów internetowych. Pozew został złożony przeciwko użytkownikowi serwisu aukcyjnego Allegro, który był autorem oszczerczego komentarza pod adresem sprzedawcy cieszącego się bardzo dobrą opinią wśród kupujących. W rezultacie nieuczciwy klient, który jak się okazało zamówił towar i nie miał zamiaru za niego zapłacić, musiał na łamach prasy przyznać się do zamieszczenia nieprawdziwej opinii, a także przeprosić sklep oraz jego właścicielkę.

Ochrona dóbr osobistych

Warto wiedzieć, że przepisy prawa chronią dobra osobiste każdego człowieka. Jako przykłady takich dóbr można wymienić: zdrowie, wolność, cześć, swobodę sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnicę korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukową, artystyczną, wynalazczą i racjonalizatorską (art. 23 Kodeksu cywilnego – Dz. U. z 1964 r. nr 16, poz. 93 ze zm.).
Ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, żeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności by złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie (art. 24 § 1 K.c.). W gruncie rzeczy chodzi tutaj o przeprosiny lub też informację o niezgodnym z prawem działaniu. Z tego właśnie uprawnienia skorzystała niesłusznie posądzona o oszustwo właścicielka sklepu internetowego.
Niezależnie od innych środków potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia, uprawniony może też żądać zasądzenia na jego rzecz stosownego zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę lub domagać się odpowiedniej sumy na wskazany przez niego cel społeczny (art. 448 K.c.). Co przy tym istotne, dopuszczalna jest kumulacja tych roszczeń. Definitywnie przesądziła o tym uchwała Sądu Najwyższego z dnia 9 września 2008 r. (sygn. akt III CZP 31/08).
Jeżeli wskutek naruszenia dobra osobistego została wyrządzona szkoda majątkowa, poszkodowany może żądać jej naprawienia na zasadach ogólnych. Przykładowo prowadzący sklep może dochodzić wyrównania strat spowodowanych rezygnacją z zamówień przez innych klientów kierujących się ostatnim, negatywnym wpisem użytkownika czy utraconego zysku w związku z mniejszą niż zwykle liczbą zamówień w tym okresie.

Przedsiębiorcy także korzystają

Jednakże nie tylko osoby fizyczne mogą liczyć na tego rodzaju ochronę. Identyczne roszczenia – choć z racji oczywistych z wyłączeniem ochrony takich dóbr jak życie, zdrowie czy swoboda sumienia – przysługują osobom prawnym (np. spółkom kapitałowym, spółdzielniom) oraz jednostkom organizacyjnym niebędącym osobami prawnymi, którym ustawa przyznaje zdolność prawną (np. spółkom osobowym, wspólnotom mieszkaniowym). Przesądzają o tym przepisy art. 43 i 331 K.c.

Ważne orzeczenia!

(…) podlegającym ochronie dobrem osobistym zarówno osoby fizycznej, jak i osoby prawnej jest jej dobra sława. Naruszenie dobrej sławy osoby prawnej może nastąpić przede wszystkim przez zarzucenie tej osobie, a w szczególności jej organom, niewłaściwego postępowania mogącego ją narazić na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania działalności. Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 23 maja 2006 r., sygn. akt VI ACa 1221/2005.
Renoma przedsiębiorstwa rozumiana jako ogół pozytywnych wyobrażeń i ocen konsumentów o wyrobach tego przedsiębiorstwa, może być traktowana jako dobro osobiste osoby prawnej (…). Te bowiem wartości niemajątkowe, dzięki którym osoba prawna może funkcjonować w obrocie zgodnie ze swym zakresem działania, są jej dobrami osobistymi. Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 19 grudnia 1995 r., sygn. akt I ACR 1013/95.

Zatem również ci sprzedawcy lub inni adresaci nieprawdziwych opinii, którzy działają w formie spółek handlowych, mają do swojej dyspozycji pełen wachlarz roszczeń zmierzających do obrony lub przywrócenia ciężko wypracowanej reputacji wśród klientów.

Zawiadomienie właściciela serwisu

Fakt zamieszczenia nieuzasadnionego i naruszającego dobra osobiste komentarza dobrze również zgłosić podmiotowi świadczącemu określone usługi drogą elektroniczną. Wcześniej warto zajrzeć do regulaminu serwisu. Powinien on przewidywać zasady zamieszczania ocen i opinii, niedozwoloną treść, a także tryb i podstawy ich usuwania. Regulamin nie może jednak wyłączać ani ograniczać zastosowania bezwzględnie obowiązujących przepisów prawa, w tym dotyczących ochrony dóbr osobistych.
Serwisy zwykle bardzo ostrożnie podchodzą zarówno do samych komentarzy, jak i kierowanych względem nich zastrzeżeń. Wiąże się to z ryzykiem odpowiedzialności podmiotu świadczącego usługi elektroniczne za przechowywanie i udostępnianie bezprawnych danych. Odpowiedzialność ta została wyłączona w art. 14 ust. 1 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. z 2002 r. nr 144, poz. 1204 ze zm.). Jednak pod warunkiem, że prowadzący serwis nie wie o bezprawnym charakterze danych, a w razie otrzymania urzędowego zawiadomienia lub uzyskania wiarygodnej wiadomości o tego rodzaju okoliczności, gdy niezwłocznie uniemożliwi dostęp do tych danych.
Tak więc można wymagać, by właściciel serwisu niezwłocznie usunął nieprawdziwy i godzący w dobra osobiste osoby lub firmy wpis internauty, nie czekając na orzeczenie sądu lub innego organu w tej sprawie. Aby uczynić zarzut względem oczerniającej opinii wiarygodnym, warto załączyć opis sytuacji i ewentualnie posiadane dowody, np. kopię nadania przesyłki.

Porady eksperta

Jak właściciele lokali składają się na fundusz remontowy?

Korzystając z obniżek cen na rynku nieruchomości kupiłam od dewelopera nowe mieszkanie. Mamy już zawiadomienie o terminie pierwszego zebrania właścicieli nowo zawiązanej wspólnoty mieszkaniowej. Jest propozycja, by stworzyć fundusz remontowy i wpłaty na ten cel uzależnić od powierzchni użytkowej lokalu. Ponieważ jestem właścicielką jednego z większych mieszkań, wolałabym równe opłaty od każdego członka wspólnoty, względnie uzależnione od liczby lokatorów. Czy byłoby to zgodne z prawem?
Nie. Właściciele lokali powinni ponosić wydatki i ciężary związane z utrzymaniem nieruchomości wspólnej (w tym np. dokonywać wpłat na fundusz remontowy) w stosunku do ich udziałów w nieruchomości wspólnej. Stanowi o tym art. 12 ust. 2 ustawy o własności lokali (Dz. U. z 2000 r. nr 80, poz. 903 ze zm.). W takim samym zresztą stosunku partycypują w pożytkach i innych przychodach z nieruchomości wspólnej w części przekraczającej pokrycie wydatków związanych z jej utrzymaniem. Z kolei udział właściciela lokalu wyodrębnionego w nieruchomości wspólnej odpowiada stosunkowi powierzchni użytkowej lokalu wraz z powierzchnią pomieszczeń przynależnych do łącznej powierzchni użytkowej wszystkich lokali wraz z pomieszczeniami do nich przynależnymi.
Z uwagi na powyższe nie można ustalić jednakowych zaliczek na koszty zarządu nieruchomością wspólną (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 1997 r., sygn. akt II CKN 226/97). Wykluczone jest także określenie opłat na fundusz remontowy w zależności od liczby osób zamieszkujących dany lokal.
Należy jednak przypomnieć, iż poza ponoszeniem części kosztów zarządu nieruchomością wspólną właściciele lokali obowiązani są również pokrywać wydatki związane z utrzymaniem swoich lokali. W przypadku tego rodzaju opłat zasada partycypowania w odniesieniu do udziałów nie znajduje rzecz jasna zastosowania.
Jedyne odstępstwo od zasady partycypowania w kosztach utrzymania nieruchomości wspólnej w stosunku do posiadanych w niej udziałów przewiduje art. 12 ust. 3 ustawy. Przepis ten upoważnia członków wspólnoty mieszkaniowej do ustalenia w uchwale, że właściciele lokali użytkowych będą uczestniczyć w pokrywaniu kosztów utrzymania nieruchomości wspólnej w większym rozmiarze aniżeli to wynika z ich udziału w elementach wspólnych budynku. Podstawą do podjęcia takiej uchwały powinno być jednak ustalenie, że sposób korzystania z tych lokali uzasadnia zwiększenie udziału właściciela lokalu użytkowego w kosztach związanych z utrzymaniem przedmiotu współwłasności.
Tomasz Konieczny

Ubezpieczenie kredytu

Zaciągnęłam jakiś czas temu kredyt hipoteczny. Od chwili uruchomienia kredytu do czasu wyodrębnienia mojego lokalu i założenia dla niego księgi wieczystej miały minąć 2 lata. Bank postawił wymóg opłacenia przeze mnie ubezpieczenia kredytu do momentu wpisu hipoteki na swoją rzecz. Ubezpieczenie zawarto na 2 lata, jednak okazało się, że hipotekę wpisano już po roku. Zwróciłam się do ubezpieczyciela o zwrot połowy składki, ale dostałam odmowę, bo rzekomo nie jestem ich klientem. Czuję się oszukana. Co mogę zrobić?
W przypadku ubezpieczenia kredytu bank jest zarówno ubezpieczającym, jak i ubezpieczonym. To bank w sensie prawnym zawiera bowiem z ubezpieczycielem umowę, na podstawie której ten drugi zobowiązuje się, że na wypadek zaprzestania spłaty kredytu przez kredytobiorcę wypłaci kredytodawcy odszkodowanie w wysokości określonej w umowie ubezpieczenia (najczęściej – niespłacony kapitał kredytu, ewentualnie z odsetkami).
Banki dbają w ten sposób o swój interes, zapewniając sobie dodatkowe zabezpieczenie w okresie, w którym nie została jeszcze ustanowiona hipoteka na rzecz banku. Ubezpieczenie takie może również stanowić substytut wkładu własnego klienta. Z punktu widzenia banku w tym okresie istnieje bowiem podwyższone ryzyko kredytowe. Podobnie jak w przypadku innych zabezpieczeń kredytu, regułą jest, że koszty tych zabezpieczeń są przerzucane na kredytobiorcę. A zatem – to bank zawiera umowę ubezpieczenia i jako ubezpieczający (klient ubezpieczyciela) jest zobowiązany do opłacenia składki ubezpieczeniowej. Fakt, że składka ta jest de facto sfinansowana przez kredytobiorcę nie ma niestety dla ubezpieczyciela znaczenia z prawnego punktu widzenia. Jeśli umowa ubezpieczenia wygaśnie przed okresem, na który została zawarta, ubezpieczyciel jest wprawdzie – zgodnie z art. 813 K.c. – zobowiązany do zwrotu składki za niewykorzystany okres ubezpieczenia, jednak zwrot należy się ubezpieczającemu (tu: bankowi).
Niemniej jednak konsekwencją faktu, że kredytobiorca finansował ubezpieczenie zawierane przez bank powinno być to, że ewentualny zwrot składki przez ubezpieczyciela na rzecz banku będzie skutkował zwrotem odpowiedniej części składki przez bank na rzecz kredytobiorcy. W przeciwnym wypadku bank pozostawałby bezpodstawnie wzbogacony (art. 405 K.c.). Dlatego też, nawet jeśli zasada ta nie została zapisana w umowie kredytu czy regulaminie wiążącym Czytelniczkę, może się ona zgłosić do banku o zwrot części składki.

źródło: Gazeta Podatkowa | 26.1.2009 | rubryka: Umowy cywilnoprawne | strona: 15 | autor: Tomasz Konieczny 

Liczba komentarzy (0) - Dodaj komentarz do artykułu:

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
komentarze

Jeszcze nie ma komentarzy...



Strona 1 z 0
Dodaj komentarz do artykułu: Co grozi za nieprawdziwe komentarze...

Twój e-mail nie będzie wyświetlany na stronie

Top! Top!