|
Aukcyjny potentat nie ponosi winy, że w jego serwisie klienci sprzedają podrabiane towary - orzekł brytyjski sąd.
Tym samym oddalił pozew giganta kosmetycznego L’Oreala, który dowodził, że podrabiane produkty jego marek, m.in. Lancome i Yves Saint-Laurent, są nagminnie sprzedawane za pośrednictwem tego największego na świecie serwisu aukcyjnego. Wcześniej francuski koncern przegrał podobne sprawy przed sądami we Francji i Belgii. L’Oreal zaczął pozywać eBay już w 2007 r., dowodząc, że kierownictwo przymyka oko na nagminny handel podróbkami, na którym tracą zarówno producent, jak i klienci, ryzykując zakup produktu niewiadomego pochodzenia. - To ważny wyrok. Tylko dzięki wspólnej pracy, a nie konfrontacji, uda się pogodzić racje tak firm, jak i klientów - mówił po rozprawie Richard Ambrose z eBaya. Z kolei L’Oreal w komunikacie stwierdził, że sąd zgodził się z częścią jego argumentów. Dotychczasowe wyroki w sprawie handlu podróbkami na aukcjach internetowych nie były już tak jednoznaczne. W ubiegłym roku francuski koncern LVMH, znany z marek Louis Vuitton czy Hennessy, wygrał podobną sprawę z eBayem, który musi zapłacić 40 mln euro kary. Portal bronił się wówczas, że jego pracownicy nie są w stanie monitorować milionów aukcji. Handel podróbkami to coraz większy problem - w UE rocznie przechwycane jest ok. 80 mln sztuk fałszywek. W Polsce w 2007 r. zarekwirowano ponad 6 mln podróbek. źródło: Rzeczpospolita | rubryka: Ekonomia i rynek | strona: 4 | autor: -pm, reuters Liczba komentarzy (0) - Dodaj komentarz do artykułu: |