Allegro - największe aukcje internetowe, najniższe ceny! Kup i sprzedaj!
Start arrow Ze świata aukcji arrow Pozostałe arrow Podróbki - niekończąca się opowieść
allegro ebay swistak aukcje24 kiermasz
Menu główne
Start
Ze świata aukcji
Szukaj
Jak liczymy
Poradnik aukcjonera
Księgarnia internetowa
STATYSTYKI
Gościmy
On-line: 89 gości (210)
zobacz


POLECAMY CIEKAWE STRONY INTERNETOWE:
Podróbki - niekończąca się opowieść PDF Drukuj Email
20.07.2009.
AŻ 8 mld zł wydamy w 2009 r. na zakupy w internetowych serwisach aukcyjnych. Z tego za mniej więcej miliard złotych kupimy... podróbki. Właściciele serwisów umywają ręce, policja je rozkłada, a oszuści zacierają.

Viagra z gipsu, iPhone, który okazał się iFonem, kosmetyki L’Oréal wytwarzane w domowym garażu oraz garnitury Hugo Bossa z Chin - serwisy aukcyjne pękają w szwach od podobnych podróbek markowych produktów.
Dawniej handlowano nimi na Stadionie Dziesięciolecia, lecz oszuści szybko dostrzegli, że Internet zapewnia im znacznie większą swobodę działania, anonimowość i bezkarność, a tym samym gwarantuje większe zyski.
- Możliwe, że nawet kilkanaście procent wszystkich produktów sprzedawanych na aukcjach stanowią podróbki - szacuje Łukasz Pawłowski, właściciel firmy Content Pro zajmującej się ochroną własności intelektualnej w sieci.
Najłatwiej natknąć się na podrabiane odzież, obuwie i kosmetyki, jednak wraz z otwarciem się na świat Chin nasz rynek zalały także nieoryginalna elektronika, zegarki, a nawet sprzęt wędkarski i lekarstwa. Co gorsza, siedząc w domu przed komputerem, trudno rozpoznać, co jest oryginałem, a co podróbką. - Zdarza się, że ludzie chcą oddać do reklamacji uszkodzone podróbki i są święcie przekonani, że to wyroby oryginalne. W sieci można kupić słuchawki z logo naszej firmy za 25 zł, choć cena oryginału przekracza 100 zł - mówi Michał Kaczmarski ze sklepu firmowego Sony Ericsson. W serwisach aukcyjnych bez trudu można się natknąć także na podrabiane iPhone'y, konsole do gry Nintendo DS (mają skłonność do eksplodowania w rękach), a nawet procesory AMD (ulegają samozapłonowi).
Z danych Komisji Europejskiej wynika, że w 2008 r. w Unii zarekwirowano 179 mln podróbek - o 100 mln więcej niż rok wcześniej. Ponad 54 proc. z nich pochodziło z Chin. Ale także potrafią kopiować oryginały. W czerwcu rzeszowska policja zlikwidowała fabrykę pokrowców samochodowych opatrzonych znakami firmowymi Opla, Volkswagena i Audi. Z kolei pewien mieszkaniec Ełku zarobił 47 tys. zł, sprzedając pigułki Viagry odlane z masy gipsowej.
Oszuści zdają sobie sprawę z tego, że policji jest niezwykle trudno złapać ich za rękę. Do Internetu nie można wpaść znienacka, jak na bazar, i zarekwirować towaru. Mimo to portale starają się zapobiegać oszustwom. - Współpracujemy z 73 markami. Jeśli eksperci danej firmy stwierdzą, że na naszej aukcji oferowane są towary nieoryginalne, serwis je usuwa - zapewnia Magdalena Krukowska z Allegro. Ale często nawet najlepsze zabezpieczenia zdaj ą się na nic i portale same padają ofiarą oszustów.
W 2008 r. koncern odzieżowy LVMH pozwał serwis eBay za to, że ten - rzekomo -przyzwalał na oszustwa. Aż 90 proc. sprzedawanych na portalu produktów LVMH miało być podrabianych. Koncern wygrał proces we francuskim sądzie i dostał od eBaya 38 mln euro odszkodowania. Ale nie zawsze wymiar sprawiedliwości staje po stronie firm. W maju 2009 r. sąd nie przyznał kosmetycznemu gigantowi L’Oréal prawa do 4,8 mln dolarów odszkodowania, których firma domagała się od eBaya. Stwierdzono, że serwis nie może być odpowiedzialny za sprzedawane za jego pośrednictwem podróbki.
Ograniczone pole walki z aukcyjnymi oszustami ma policja. Głównie dlatego, że niewiele oszukanych powiadamia o tym odpowiednie instytucje. Dlatego ciężar ścigania fałszerzy spoczywa głównie na Służbie Celnej, która stara się wyłapać trefny towar, jeszcze zanim trafi on na aukcje. - Stworzyliśmy specjalny system Vinci ułatwiający nam odróżnianie oryginałów od podróbek - mówi Witold Lisicki, rzecznik Służby Celnej. Niestety, nie zawsze działa on tak, jak powinien. - Kiedy przechwycono przemyt 70 podróbek naszych zapalniczek, przemytnik stwierdził, że nie miał pojęcia, że to fałszywki, i zapewniał, że wiezie je na własny użytek. Towar zarekwirowano, lecz postępowania nie wszczęto - mówi Paweł Mierzejewski z firmy Batek Poland, importera zapalniczek Zippo. Na razie zatem jedyną bronią przeciwko handlarzom podróbkami są sami kupujący oraz ich czujność, podejrzliwość i nieufność wobec wszelkiego rodzaju okazji.

źródło: Wprost | 20.7.2009 | rubryka: Biznes | strona: 42 | autor: Sebastian Stodolak
 

Liczba komentarzy (0) - Dodaj komentarz do artykułu:

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
komentarze

Jeszcze nie ma komentarzy...



Strona 1 z 0
Dodaj komentarz do artykułu: Podróbki - niekończąca się opowieść

Twój e-mail nie będzie wyświetlany na stronie

Top! Top!