|
Dwie trzecie spośród około 15 mln polskich internautów, czyli ponad 11 mln Polaków, przynajmniej raz w życiu dokonało zakupu w sieci. Wśród pozostałych 34 proc., którzy nigdy jeszcze nie skorzystali z e-sklepu lub aukcji internetowej, aż 44 proc. (czyli 15,8 proc. ogółu polskich internautów) deklaruje, że spróbuje tego w przyszłości.
To bardzo dobre dane. Należy jednak pamiętać, że prawdopodobnie nie dotyczą one wszystkich towarów, a jedynie określonych branż, jak elektronika czy AGD. Zakupy np. spożywcze w sieci zwykle są droższe od tradycyjnych, a konsumenci szukają oszczędności -mówi Marcin Kałkucki z firmy doradczej PricewaterhouseCoopers. Mimo wszystko dane Gemiusa to dobre wieści dla branży e-commerce. Oznacza to, że stosunkowo sprawnie radzi ona sobie ze spowolnieniem gospodarczym i spadkiem popytu konsumpcyjnego. Po spektakularnym bankructwie jesienią ubiegłego roku pod skrzydłami nowego właściciela podniósł się Hoopla.pl, internetowy sklep z elektroniką. Inni gracze, tacy jak Empik.com, Merlin.pl czy Agito.pl, zaczęli gwałtownie oszczędzać. - Musieli się także pogodzić ze znacznie mniejszymi marżami - dodaje Marcin Kałkucki z PwC. Jak niedawno tłumaczył „Rz“ Tomasz Bator, wiceprezes Agito. pl, kryzys iposzukiwanie lepszej ceny popychają klientów w stronę e-handlu. Skłonność do poszukiwania oszczędności widać także wbadaniach Gemiusa. Według nich co drugi klient, zarówno korzystający z aukcji, jak i sklepów internetowych, korzysta z sieciowych porównywarek cen, takich jak Skapiec.pl, Ceneo. pl czy Nokaut.pl, które pomagają wybrać najkorzystniejszą ofertę. Co ciekawe, z badania wyłania się wyraźna różnica między handlem w e-sklepach i na aukcjach. W marcu, kiedy przeprowadzono ankietę, statystyczny klient przeciętnie spędzał miesięcznie ponad pięć godzin na ich przeglądaniu (generując prawie 580 odsłon), podczas gdy oglądanie wizyty na stronach e-sklepów zajmowalo mu już tylko 45 min (średnio 73 odsłony). Jak tłumaczy Gabriel Matwiejczyk z Gemiusa, powodem jest nie tylko większy asortyment towarów na aukcjach. - Są one często miejscem wyceny towarów. Po krótkiej wizycie w największych serwisach aukcyjnych znamy już np. rynkową wartość samochodu, który chcemy sprzedać - uważa Matwiejczyk. źródło: Rzeczpospolita | 29.7.2009 | rubryka: Ekonomia i rynek | strona: 5 | autor: Tomasz Boguszewicz, pap Liczba komentarzy (0) - Dodaj komentarz do artykułu: |