|
Policja ściga aukcyjnych paserów |
|
|
|
|
21.08.2009. |
|
Grupa specjalna została powołana przez szefa stołecznej policji Adama Mularza. Pracuje w niej kilku policyjnych analityków, którzy cierpliwie przeglądają strony internetowe. Od kilku tygodni wyłapują ogłoszenia o sprzedaży np. części samochodowych, nawigacji GPS, laptopów. Sprawdzają też fachową prasę motoryzacyjną.
Ich zadaniem jest wyłuskanie paserów, czyli osób, które handlują kradzionymi rzeczami - mówi stołeczny policjant. - Coraz częściej przestępcze fanty wystawiają oni na aukcjach internetowych. Policjanci mają dostęp do bazy danych rzeczy utraconych. Przekazują oni informacje o podejrzanych transakcjach do trzech wydziałów komendy stołecznej: Przestępczości Gospodarczej, Samochodowej i Kryminalnego. Funkcjonariusze z tych formacji mogą obserwować pasera, zatrzymać go i dokonać u niego rewizji. Na razie nie wiadomo, jakie są efekty działania specgrupy. Jej działania objęte są tajemnicą. O istnieniu specjalnego zespołu nie wiedzą nawet wszyscy oficerowie stołecznej policji. Dlaczego komendant powołał nową komórkę? Bo w tym roku w stolicy wzrosła liczba włamań i kradzieży. Do końca lipca policja odnotowała 6281 takich przestępstw, to o 15 procent więcej niż rok wcześniej. Najwięcej kradzieży ma miejsce na Mokotowie i Pradze-Południe. Policja wykrywa sprawców tylko 17 proc. przestępstw. - To nie tylko włamania do mieszkań, ale przede wszystkim samochodów - mówią policjanci. Złodzieje kradną pozostawione w pojazdach cenne rzeczy - zwykle ich łupem padają laptopy oraz nawigacje GPS. Zdejmują też kołpaki z kół. - Do rzadkości należą kradzieże radioodbiorników, bo w nowych samochodach są one zainstalowane na stałe - mówi policjant. Adam Mularz już kilka miesięcy temu apelował w naszej gazecie do kierowców, aby nie zostawiali w autach cennych rzeczy. Policja wydrukowała nawet ulotki z ostrzeżeniami przed włamywaczami. Ale zamiast je rozdać, powiesiła je w komisariatach. W dzielnicach opanowanych przez złodziei ustawiono samochody-pułapki. Kamery zainstalowano wewnątrz i na zewnątrz pojazdu. W ręce kryminalnych wpadło już kilku włamywaczy. Np. jeden wybił szybę w „policyjnej“ toyocie i wziął nawigację GPS, inny z mercedesa ukradł podrzuconego laptopa. źródło: Rzeczpospolita | 20.8.2009 | rubryka: Życie Warszawy | strona: 3 | autor: JANINA BLIKOWSKA, MAREK KOZUBAL Liczba komentarzy (0) - Dodaj komentarz do artykułu: |
komentarze
Jeszcze nie ma komentarzy...
Strona 1 z 0