| W. Kruk made in China |
|
|
|
| 22.08.2011. | |
|
HANDEL Chińczycy kopiują nie tylko sklepy Apple’a czy Ikei. Także biżuterię znanej polskiej firmy. Podróbki podbijają Internet Sklep jubilerskiej marki W. Kruk ruszył w Internecie. Skopiowane zostały produkty, zdjęcia, logo firmy, a nawet opis jej 171-letniej historii. - Ponieważ strona jest w chińskiej wersji językowej, uznaliśmy, że nie wpływa to szczególnie na naszą działalność w Polsce. Dlatego nie podejmowaliśmy kroków prawnych - mówi Grzegorz Pilch, prezes Vistula Group, do której należy firma jubilerska. Chiny od dawna są światowym zagłębiem producentów podróbek. W fabrykach szyjących dla luksusowych marek po oficjalnych godzinach pracy maszyny produkują dalej, ale już na czarny rynek. To dochodowa działalność - zyski z handlu podróbkami na świecie są wyższe niż z handlu narkotykami, a wiążą się ze znacznie mniejszym ryzykiem. Od trzech lat liczba zatrzymań podrabianych towarów spada. Najczęściej udaje się przechwycić (w ujęciu wartościowym) ubrania (16-proc. udział), papierosy (11 proc.), buty sportowe (10,4 proc.) oraz torby czy portfele (9,2 proc.). Już 5,3 proc. stanowią komórki. Spada udział płyt z filmami i muzyką. To można wyjaśnić coraz częstszym pobieraniem kopii - także nielegalnych - z sieci. Oszuści posuwają się coraz dalej. W Chinach wykryto 22 fałszywe sklepy firmy Apple. Podrobione było wszystko - od wystroju wnętrz przez uniformy sprzedawców po asortyment. W. Kruk z pierścionkami i bransoletkami działa na razie tylko w sieci. Mimo wielu zapowiedzi władz w Pekinie, że będą bardziej zdecydowanie walczyć z problemem, zazwyczaj kończy się na deklaracjach. - To walka z wiatrakami. Chiny są zbyt dużym i ważnym rynkiem, aby ktokolwiek odważył się na bardzo zdecydowaną walkę i oskarżenie władz o nieskuteczność. To się im nie spodoba, a wtedy można stracić dużo więcej - mówi przedstawiciel jednej z marek sprzętu elektronicznego. Niedawno odkryto także skopiowany sklep Ikei. Firma, podobnie jak Apple, zamieszania z podróbkami nie komentuje. Jednak sami Chińczycy walczą z podróbkami trafiającymi na ich rynek z zagranicy. Ostatnio - ze sztucznym bursztynem. - Chiny wprowadziły zakaz importu i handlu żywicą kolumbijską pod marketingową nazwą bursztyn karaibski - mówi Adam Pstrągowski, prezes produkującej biżuterię firmy S&A, która w Chinach otwiera sklepy. Także w Polsce kupienie podróbek nie jest problemem. W sklepach czy na bazarach można dostać nieoryginalne torby, akcesoria czy okulary. Jeszcze prostsze są zakupy w Internecie, zwłaszcza na serwisach aukcyjnych. Dopiero lipcowy wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości mówi, iż sądy krajowe mogą już nakazywać serwisom, aby walczyły z podróbkami sprzedawanymi za ich pośrednictwem. Serwis eBay przegrał, ale tylko w Europie, kilka takich procesów. Allegro wprowadziło w porozumieniu z producentami projekt „Współpraca w ochronie praw“. Sami kupujący powinni się też zorientować, że zbyt niskie ceny często oznaczają fałszywkę. Gdy przestaną kupować takie produkty, nikt nie będzie ich produkował. * CHINY ZAGŁĘBIEM PODRABIANYCH TOWARÓW Aż 85 proc. przechwyconych w Unii Europejskiej fałszywek wyprodukowano w Chinach. W ostatnich latach ich udział rośnie i powstają tam właściwie wszystkie kategorie podróbek, ale główne to odzież, akcesoria i elektronika. W przypadku innych krajów można mówić o pewnego typu specjalizacji. Turcja jest znana z podróbek artykułów spożywczych, Indie czy Zjednoczone Emiraty Arabskie z najbardziej niebezpiecznych, czyli leków. * UNIJNE SŁUŻBY CELNE WALCZĄ Z HANDLEM FAŁSZYWYMI PRODUKTAMI Źródło: Rzeczpospolita | 17.8.2011 | rubryka: Ekonomia i rynek | strona: 4 | autor: PIOTR MAZURKIEWICZ |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|










